Można nas oskarżyć o wiele, ale chyba nie o to, że ciężko przepracowaliśmy sezon zimowyStankie przed debiutem w Spartan Cup (marzec 2012)
Zostań fanem Hard Balls Utd
Zobacz nasz kanał na Youtube.com
Turniej Wakacyjny “Euro 2011″
02.08.11. Wrocław, ul. Sarbinowska 10.
Hard Balls Utd. (“Portugalia”) – Czarny Byk (“Polska”) 7:2 (4:0)
Bramki: Stankiewicz (5, 30, 37), Dybeł (8k), Kołaczek (13), Mońka (18, 21) – Kotara (28 sam.), Kipigroch (31).
Skład HB: Hoszko, Popiel, Kotara, Mońka , Kołaczek (“Paweł”), Dybeł, Stankiewicz (c)

(DAKO) Nie od dziś wiadomo, że byki iberyjskie słyną z waleczności znacznie bardziej od swoich polskich kolegów. Mecz był kolejnym dowodem. Już na początku różowi, grający w swoich tradycyjnych, pomarańczowych barwach wyraźnie zaznaczyli swoją przewagę, jednak strzały były blokowane lub nie trafiały w światło bramki. Ale do czasu. Niemoc przełamał Stankiewicz po dynamicznym rajdzie prawą stroną boiska. Niedługo potem po zablokowaniu strzału ręką sędzia podyktował rzut karny, obroniony przez bramkarza. Okazało się jednak, że sędzia nie lubi niedoróbek i nakazał powtórkę, dopatrzył się bowiem opuszczenia linii bramkowej przez bramkarza. Tym razem El Diablinho Dybeł się nie pomylił. Kolejne minuty meczu odbywały się pod dalsze dyktando “Portugalii”, czego efektem były kolejne bramki autorstwa Kołaczka i Mońki.
Już pierwsza kontra drugiej połowy przyniosła kolejny bramkowy owoc. Po wymianie podań w okolicach pola karnego piłka dotarła pod nogi Mońki, czekającego na linii siedmiu metrów. Po strzale piłka robiła wszystko, żeby przypadkiem nie otrzeć się o nogi Popiela i pod brzuchem zaskoczonego bramkarza wpadła do siatki. Wysokie prowadzenie rozluźniło szyki obronne, a nad “Polską” zlitował się Kotara, zupełnie myląc Hoszkę. Chwilę później na 6:1 podwyższył Stankiewicz, wybijając wślizgiem piłkę spod nóg bramkarza. To był zdecydowanie dzień tego zawodnika, na codzień bohaterskiego golkipera, a dzisiaj wykonującego egzekucje. Hat-trick został ustrzelony po strzale z lewej strony pola karnego. Czarny Byk zdołał odpowiedzieć jeszcze jedną bramką. W ostatniej minucie meczu po strzale Kołaczka piłka trafiła w słupek i wylądowała pod nogami Popiela, ustawionego metr od pustej bramki. Jednak instynkt obrońcy był nieomylny – bramka nie padła.