Można nas oskarżyć o wiele, ale chyba nie o to, że ciężko przepracowaliśmy sezon zimowy
Stankie przed debiutem w Spartan Cup (marzec 2012)
Zdjęcie drużynowe drużyny Hard Balls Utd Zostań fanem Hard Balls Utd Zobacz nasz kanał na Youtube.com

Maciej Bochajczuk

Hard Balls United – RKB 0-1


XII kolejka WLPNS

18.11.09. Wrocław, Sarbinowska 10.

Hard Balls Utd. ? RKB 0:1 (0:0)

Skład HB: Stankiewicz (c), Popiel, Dybeł, Mońka, Kołaczek, Chyłek, Brzoza.

(STANKIE) Z różnych powodów długo nie było wiadomo, czy uda nam się wystawić siódemkę na ostatni mecz sezonu, od którego wyniku zależało, czy Twarde Jądra powędrują wyżej w tabeli. Wsparcie przyszło dość niespodziewanie ze strony rekonwalescentów Brzozy i Łukasza Diablo Dybła, którzy po długiej przerwie wrócili do składu. Sam mecz był doskonałą ilustracją starego piłkarskiego powiedzenia: “niewykorzystane sytuacje się mszczą”. Już od początku było widać, że hardballsi poczynili postępy i że zwycięstwa z Brakiem Sponsora i Cyk-Cykiem nie były przypadkiem. Stan dominacji HB na boisku dobrze odzwierciedlała ilość wyrazów zaczynających się na “k” wypowiadanych przez przeciwników. Obie drużyny strzelały, z tym, że hardballsi strzelali w bramkę, a przeciwnicy strzelali inwektywy do kolegów z drużyny po kolejnych nieudanych zagraniach. Brzoza na szpicy, wspomagany przez pomocników (Klatę i DaKo), nie ułatwiał życia bramkarzowi drużyny przeciwnej, który dokonywał cudów. Bardzo dobrze dysponowana obrona hardballsów kierowana przez Janka, który razem z Łukaszem rządził i dzielił w tylnej strefie, sprawiała, że nasz bramkarz nie mógł narzekać na nadmiar roboty. Po przerwie widać było, że Twardym Jądrym nieco zmiękły rury:) I kondycja i szybkość nie były już te same, co w pierwszej połowie. Atakowaliśmy, przeciwnik kontratakował od czasu do czasu. Po jednej z kontr bramkarz HB musiał uznać wyższość napastnika RKB. Pod koniec meczu nawet zapał i oddanie Dywana nie pomogły w zdobyciu wyrównującej bramki. Nie pomogły również gorące śpiewy “pomarańczowych” ultrasów, choć to właśnie wtedy powstała pieśń “Hardbaaaals….Hardbaaaaalls”, którą zna już pewnie niejeden bywalec Brajta:)



Dodaj komentarz