Można nas oskarżyć o wiele, ale chyba nie o to, że ciężko przepracowaliśmy sezon zimowyStankie przed debiutem w Spartan Cup (marzec 2012)
Zostań fanem Hard Balls Utd
Zobacz nasz kanał na Youtube.com
I kolejka WLPNS
22.03.10. Wrocław, ul. Sarbinowska 10.
Hard Balls Utd. ? PNC 2:1 (1:0)
Bramki dla HB: Wełna (19, bez asysty), Chyłek (22, po podaniu Szlepera) – Grabowski (39).
Skład HB: Hoszko, Popiel (Mucha), Kotara (Skubiszewski), Wełna (Badora), Chyłek (Ratajczak), Dybeł (c) (Kołaczek), Szleper (Brzoza).
(STANKIE) Pitbulle zostały wypuszczone z klatek, szarpały, gryzły, szykowały się do pożarcia PNCaków, jednak opatrzność miała dzisiaj w opiece bramkarza drużyny w niebiesko-pomarańczowych strojach. Może mówić o wielkim szczęściu, że do jego bramki wpadły tylko dwa gole. W dzisiejszym meczu pomarańczowi posłuchali rady Stacha i co rusz bombardowali strzałami z dystansu, a co ważniejsze, nie były to strzały dla podniesienia statystyk ? w większości skierowane były w światło bramki. Co rusz któryś z naszych ratował bramkarza PNC od stanu rozluźnienia. Mecz rozpoczął się niczym dyskoteka w siódmej klasie podstawówki ? obie drużyny miały ochotę osiągnąć cel i zdobyć bramkę, lecz brakowało śmiałości i zwyciężyła strategia stopniowego badania przeciwnika. W tym momencie nie było wiadomo, której z drużyn uda się zdobyć dominację na boisku. Wiara i śpiewy licznie zgromadzonych kibiców pomarańczowych jakby pchały nas do przodu, bo z każdą chwilą my braliśmy, a PNCaki oddawali poszczególne fragmenty boiska. Tak jak na szkolnej dyskotece ? kiedy jedna strona mocno naciska, to druga z konieczności ustępuje. A pomarańczowi naciskali! Mało było gry na uwolnienie i ?byle do przodu?, a dużo było szukania partnerów, by z nimi ?zrobić? jakąś akcję. Nie mogło to nie przynieść skutku ? Wełna nie tylko nie doznał kontuzji grając w pożyczonej koszulce, ale też strzelił jakże upragnioną bramkę! Nasi kibice owacją i oklaskami podziękowali strzelcowi, który w każdym swym kolejnym meczu w naszych barwach potwierdza, że drzemie w nim spory potencjał, który z pewnością zostanie spożytkowany ku chwale Hard Balls. Po stracie bramki PNC jakby czekało na to, kiedy znów im strzelimy. Stało się to w drugiej połowie, kiedy Chyłek pięknie obsłużony przez kolegę z drużyny, zachowując spokój grabarza, strzela drugą bramkę. Dominacja HB na boisku nie podlega najmniejszej wątpliwości. Cała czwórka obrońców, mądrze zabezpieczając tyły, daje możliwość, by zawodnicy grający z przodu co rusz dochodzili do świetnych okazji strzeleckich. Ze skutecznością w naszej drużynie nie było dziś najlepiej, ale cóż ? nie można mieć wszystkiego od razu. Najważniejsze, że wypracowywaliśmy akcję i stale zagrażaliśmy bramce przeciwników. Pod koniec meczu mogło się wydawać, że w pewnym momencie zgubiliśmy swój rytm i przestaliśmy nadawać tempo, jakby czegoś zabrakło. Może koncentracji? 2:1. ?No to będzie gorąco? – pomyślałem pewnie nie tylko ja. Zwycięstwo, które zdawało się nie podlegać żadnej dyskusji, jakby zawisło na włosku jednej bramki. Na szczęście przeciwnicy nie bardzo mieli pomysł i siły (wszak było ich mniej), żeby wyrównać i w miarę spokojnie dowieźliśmy upragnione i, co najważniejsze, zasłużone zwycięstwo do końca. Dobry, choć nieco nerwowy, początek sezonu. Ten mecz udowodnił, że raczej w tych rozgrywkach nie będzie kelnerów, którzy przegrywają mecz przed samym wejściu na boisko. Jesteśmy bogatsi o jeden bardzo ważny mecz. Bardzo chciałem, żebyśmy wygrali, by zgrywająca się maszyneria HB dostała smar między poszczególne swe elementy, które jeśli się dograją, to osiągną… No właśnie osiągną… Tę resztę historii każdy z nas dopisze nogami na boisku i sercem poza nim.
*Jan Popiel wybrany do Siódemki Kolejki